Dzień Matki - „Gribiche" (1926), reż. Jacques Feyder
Dzień Matki - „Gribiche" (1926), reż. Jacques Feyder
Z okazji Dnia Matki chciałbym wszystkim gorąco polecić francuski film „Gribiche" z 1926 roku, z rewelacyjną rolą Jeana Foresta, którego postać przypomina trochę Brzdąca z filmu Chaplina (do którego zresztą odwołuje się jawnie jeden z plakatów w pokoju głównego bohatera).
Pochodzący z klasy robotniczej bohater, żyje z samotnie wychowującą go matką i mimo niezamożności stara się czerpać radość z życia. Belgijski reżyser Jacques Feyder umiejętnie kontrastuje w swoim filmie bogatą burżuazję z biedną warstwą robotniczą. Ciepłe i przytulne rodzinne mieszkanie tytułowego chłopca, zestawia z chłodnym stylem art deco, w którym został wybudowany dom bogatej wdowy, która adoptowała chłopaka. Nie zrażajcie się symboliką - jej lekkość i subtelność plasuje „Gribiche'a" bardziej w okolicach feel good movie niż gdzieś przy melodramatach.
Ale przede wszystkim to film o rodzicielskiej (tutaj: matczynej) miłości, której siła wznosi się ponad status materialny bohaterów, udowadniając, że nie on stanowi o jej wielkości.
Wszystkiego najlepszego wszystkim mamom ![]()
„Uśmiechnięta Pani Beudet" (1923), reż. Germaine Dulac
„Uśmiechnięta Pani Beudet" (1923), reż. Germaine Dulac
Skoro #czwarteczek, to feminizm. Bo czemu nie.
Film, który linkuję o ironicznym, biorąc pod uwagę fabułę, tytule wyreżyserowała jedna z najbardziej kreatywnych twórczyń epoki kina niemego, Germaine Dulac. Ironicznym, gdyż tytułowa bohaterka ani razu w filmie nie uśmiecha się, co doprowadza do wściekłości jej męża. Co jest tylko jednym z punktów, na długiej liście co panu Beudet w jego żonie nie odpowiada. Jego ciągłe niezadowolenie, doprowadza bohaterkę do ostateczności.
Dulac zainteresowała się kinem, za namową Stasi Napierkowskiej, słynnej towarzyszki filmowej Maxa Lindera.
Jej drugim najważniejszym filmem jest „Muszelka i Pastor" - jeden z pierwszych filmów surrealistycznych w historii kina.
To jeden z pierwszych wyraźnie profeministycznych filmów w historii kina. Bardzo lubię do niego wracać (pomimo karykaturalnej postaci męża). To kino jednej aktorki. Germaine Dermoz w roli pani Beudet, jest absolutnie rewelacyjna. Jej minimalistyczna mimika, czyni w mojej opinii, film Dulac ogromnie immersyjnym. Pani Beudet jest osobą o zdeptanej osobowości, bez szans na rozwijanie swoich zainteresowań. Dulac nie zdecydowała się na tanie szokowanie. Jej bohaterka nie jest kobietą, która nienawidzi mężczyzn. To doprowadzona na skraj rozpaczy osoba, która próbuje ratować siebie. Nie dający nadziei finał nadaje smutnie aktualne przesłanie.
„Les Vampires" (1915), reż. Louis Feuillade
„Les Vampires" (1915), reż. Louis Feuillade
"Panie Klatek, poleć Pan coś lekkiego na weekend z kina niemego" piszecie do mnie w wiadomościach.
Spieszę z pomocą. Polecam zatem jeden z pierwszych seriali kinowych w historii kina, „Les Vampires" w reżyserii Louisa Feuillade'a. Serial powstał dla wytwórni Gaumont jako odpowiedź na inną produkcję kinową tego typu „Tajemnice Nowego Jorku", od konkurencyjnej wytwórni Pathé.
„Les Vampires" ustanowiło thriller kryminalny w kinie. Tą produkcją inspirowali się tacy twórcy jak Hitchcock, Lang, czy Resnais. Nawet Tarantino odwołał się do niego w swoich „Bękartach wojny". Stał się trampoliną dla kariery Musidory, a właściwie Jeanne Roques, która grała rolę kochanki jednego z przywódców gangu. Dzięki „Les Vampires" Musidora stała się jedną z największych gwiazd filmowych we Francji w tamtym czasie.
Tytułowe Wampiry to nazwa tajemniczego gangu, którego działalność stara się powstrzymać dziennikarz Philippe Guérande z przyjacielem. Odcinków jest dziesięć, nie mają więcej niż pięćdziesiąt dwie minuty, a zazwyczaj około pół godziny. Każdy kończy się cliffhangerem. Zabieg ten czyni go jednym z pierwszych seriali w historii. Ten typ produkcji zapisze się w historii jako serial kinowy.
Serial miał bardzo ciekawą kampanię reklamową. Paryż był oplakatowany tajemniczymi plakatami z pytaniami "Kto? Co? Gdzie? Kiedy?".
Przykład z innego plakatu:
„Z bezksiężycowe noce są królami, ciemność jest ich królestwem. Niosą śmierć i sieją terroru, mroczne Wampiry latają z wielkimi zamszowymi skrzydłami, gotowe nie tylko czynić zło ... ale czynić rzeczy o wiele gorsze".
Kiedyś to umieli w promocję, co nie? :D





